Rysunki, Warszawa, Religia i... EGZORCYSTA !!!

Szczerze mówiąc chyba koniec optymistycznych postów.
Nie wiem jakoś tak wyszło że na mojej skórze pojawiły się kolejne krwawe rysunki.
Wyprowadziłam się od rodziców i teraz jest mi naprawdę dobrze, myśli samobójcze ustąpiły... na jakiś czas.
Coraz częściej mam tego wszystkiego dość, może powiecie że jestem tchórzem, że się nad sobą użalam albo że chcę aby wszyscy się nade mną litowali.
Może i jestem tchórzem, ale mało osób wie czego się boję.
Tu nie chodzi o ludzi szkołę itd.
Tu chodzi o rzeczywistość, która składa się z tych właśnie "rzeczy".
Nie potrafię tego wytłumaczyć ale jest to dla mnie wszystko takie nienaturalne, takie udawane.
Bo tak naprawdę wszyscy byśmy się pozabijali. Denerwuje mnie baaardzo jak ktoś mi coś wmawia.
Na przykład wczoraj wujek rzucił w moją stronę tekstem "Ty to chcesz udawać taką łobuziarę, chcesz na siłę upodobnić się do kogoś", no przepraszam bardzo !!!
Obróciłam się na pięcie (byliśmy w Warszawie) i ruszyłam przed siebie, " Julia, Julia wróć tutaj, nie mamy zamiaru się gonić" - nerwowy głos za moimi plecami. Nie odwracając się ani nie zwalniając, podniosłam obie ręce i pokazałam dwa środkowe palce, jeden dla babci i jeden dla wujka. Myślę że spodziewali się tego bo zrobiłam już tak nie pierwszy raz. Nie chcę ich obrażać, ale nie chce mi się z nimi kłócić, bo ile razy bym nie mówiła i prosiła aby przestali dopatrywać się we mnie kogoś innego, to oni i tak to robią.
Kilka miesięcy temu kiedy chciałam skoczyć z okna ( nie chciałam, bo i tak wiedziałam że nie umrę, trzecie piętro) babcia i wujek zabrali mnie do egzorcysty :").
Nie zamierzam nikogo obrażać ale... chrześcijaństwo, tak jak i każda inna wiara jest dla mnie po prostu zabawna.
Tego dnia również byliśmy w Warszawie ( wtedy też mieszkałam u babci ), siedzimy sobie w Mc i jemy nuggetsy, gdy wujek odbiera telefon, "Tak, tak, proszę księdza bardzo prosimy, sądzimy że nasze dziecko jest opętane"- wszystkie pary oczu które siedziały wokół nas zwróciły się ku mnie.
Nie wiedziałam czy mam się wstydzić czy się śmiać w głos, po czym po prostu nie mogłam powstrzymać uśmiechu, schowałam twarz w dłonie i nie mogłam przestać się śmiać, z oczu leciały mi łzy :''). Podniosłam głowę, babcia miała twarz bladą jak trup i szklane oczy, wujek patrzył na mnie z troską i niepokojem, w tej chwili poczułam jakby wielką kluskę w gardle.
Wieczorem spotkanie z egzorcystą, z początku nie chciałam iść ale uznałam że przynajmniej później będzie się z czego pośmiać.
Czekaliśmy najpierw na schodach prowadzących do zachrystii (nie wiem czy dobrze to napisałam i szczerze mówiąc mam to w dupie). Weszlismy do małego pomieszczenia pełnego dzieci zbierających jakieś podpisy i pieczątki.
Wujek, znany wśród księży zaczął z nimi rozmawiać, babcia stała jak zwykle głupio uśmiechnięta, a ja stałam wpatrując się w podłogę i zastanawiając się jak to jest umieć znikać i pojawiać się gdy mamy na to ochotę ( dla mnie to nic dziwnego, jestem marzycielką )
W końcu podnosząc głowę i patrząc na tych wszystkich ludzi, te wszystkie babcie w beretach, dorosłych i dzieci, patrząc na ich uśmiechy bądź też nie, i słysząc ich głosy, zawirowało mi w głowie.
Poczułam wymioty podchodzące mi do gardła i dziwaczny ból brzucha oraz kolana z waty.
Odepchnęłam babcię stojącą obok mnie mówiąc "Wychodzę z tego pieprznika, mam dość".
Znowu wszystkie oczy tradycyjnie na mnie i patrzyli co dalej zrobię.
Otworzyłam drzwi wyszłam i trzasnęłam tak mocno jak potrafiłam.
Zatrzymując się po przejściu kilku schodków usłyszałam przeprosiny wujka, skierowane do tych wszystkich gadów.
Domyśliłam się że zaraz wybiegną z obawy o moje myśli, więc zaczęłam biec.
Wybiegłam przed kościół potrącając ludzi wychodzących z mszy.
" Julcia, Julka, poczekaj !!!" - głos babci
A ja, ręce do góry, paluszki i " Spierdalaj !!!"
Znalazłam się w parku, po czy zostałam złapana i poszłam do egzorcysty.
Nie, nie wyglądało to tak jak na filmach, facet po prostu kazał mi się modlić i opowiedzieć w skrócie o swoim życiu. Ostatecznie okazało się że nie jestem opętana :").
A dla wszystkich ateistów lub osób wątpiących polecam filmiki Georga Carlina na YT, jeśli nie znacie dobrze angielskiego, można z polskimi napisami.
Nie wiem czy podobają wam się posty typu opowiadań, więc opinie w komentarzach.
Zapraszam na mojego aska, jeśli macie jakieś pytania  http://ask.fm/Morelka_






Komentarze

  1. Dobrze, że nie jesteś opętana! Twoja rodzina powinna zrozumieć, że może przechodzisz przez ciężki okres w swoim życiu i nie jest to winą szatana
    http://przygody-mileny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty