O co lata ?
Witojcie człowieki, żyję i jakoś mi się udaje.
Dwie próby "S" od ostatniego posta, pobyty w szpitalach, pierdolamento.
Nie było mnie prawie przez rok, jednak coś mnie wczoraj tknęło i sprawdziłam komentarze.
Piszecie " weź się w garść "itp. Szanuję waszą opinię, sama do tego "dorosłam", jednak osoby z głęboką depresją czytające takie komentarze czują się słabo. Nie zrozumcie tego jako " O nie, bez hejtów, same pochwały poproszę " NIE !
Bardzo się cieszę z każdego komentarza, również z tego negatywnego.
No więc tak... a o co mi lata?
Chciałabym przybliżyć osobom które trafiły tutaj prawdopodobnie przez przypadek, co odczuwają osoby tak "zaburzone", o co lata z tą deprechą ?
Każdy ludź jest indywidualnością, więc każdy przeżywa wszystko inaczej.
Ja mogę przedstawić to z mojej strony, jednak nie chciałabym się w to tak bardzo zagłębiać, gdyż, iż, ponieważ, nie mam przyjemności tak bardzo przypominać sobie co przeszłam itd.
Powiem wam tyle, że jest to tak jakby pustka / smuteczek / obojętność / brak sił.
Mówienie osobom z depresją aby wzięły się w garść, jest naprawdę bez sensu, a możemy w ten sposób pogorszyć sytułejszyn. Taki ludź nie przeżywa tego bo tak sobie wymyslił, lub coś w ten deseń, i uwierzcie że on naprawdę chciałby wziąć się w garść, i też nie zawsze jest tego świadomy, ale stop.
Co słychać u mnie ?
Jak wspomniałam na początku, życie zaczyna mi się układać.
Może za dużo powiedziane, ale mój stan psychiczny idzie ku dobremu.
W grudniu wyleciałam z hostelu ( głównie lata o te próby ) , lecz wróciłam po pół roku i wiem że już nie odpierdolę czegoś takiego, bo poniosłam naprawdę dużą cenę.
Zakochana ze wzajemnością, swoją drogą przyznałam się sama przed sobą że jestem homoseksualna, lecz o tym może w jakimś innym terminie ;) .
Sytuacja rodzinna poprawiła się znacznie, lecz nie jesteśmy już w pełnym składzie.
W sierpniu planujemy z tatą mój pierwszy tatuaż.
Powiem jeszcze tylko że się ogarnęłam, nie jest tak jak wcześniej, zdałam sobie sprawę z wielu ważnych rzeczy i wiele się nauczyłam, głównie na błędach.
Aha i jeszcze informuję że jeśli nie macie z kim pogadać, a tego potrzebujecie to po prostu piszcie.
Nie jestem typem doradcy życiowego, ale chętnie popiszę, pogadam itd.
Dziękuję wam, do " zobaczenia ".


Komentarze
Prześlij komentarz