Przeprosiny i troszkę o uczuciach
Wiem, wiem że obiecałam wam zdjęcia.
Niestety od razu mówię że dziś zdjęć z pseudo sesji wam nie pokażę, z racji tego że zdjęcia były robione z pewną tematyką,
a temat ten poruszę następnym razem. Przepraszam, przepraszam też za to że mnie tak długo nie było. Odcięli mi internet na kilka dni, zadzwoniłam do Huberta żeby ratował sytuację. No cóż, przeprosiny należą wam się też za ten post. Jednym słowem wszystko się jebie, i to po kolei. Zacznijmy od tego że wróciłam do domu ( miesiąc temu uciekłam z domu do babci ). Dlaczego wróciłam? Dlatego że tata postawił mi warunek albo wracam do domu, albo kolczyka w wardze nie będzie. Mam z nim dobry raczej kontakt, i chcę żyć z nim w zgodzie, a po za tym w moim mieście nie ma salonu piercingu. Moje kontakty z rówieśnikami są mocno... właściwie ich nie ma. Nie potrafię nawiązać relacji z ludźmi stąd, wydaje mi się to cholernie sztuczne, bo ja jestem jakby z innego świata ( tak się mniej więcej czuję ). Jedyny kontakt z rówieśnikami mam przez internet, i są to osoby albo że szpitala albo facebook' owych grup. Choć i one zaczynają się sypać. Wiecie, najgorzej jest tęsknić za czymś czego nie ma, ale jeszcze gorzej jest wtedy, gdy jesteśmy tego świadomi. Wierzcie mi że tak jest, wiem to z doświadczenia. Sprawa staje się naprawdę ciężka kiedy nie potrafimy odpuścić z jakiegoś powodu, a tych jest serio dużo. Miłość, uczucie które w większości wypadków, jest tym właśnie powodem. Jak za pewne wiecie, może przybierać różne formy. Miłość, do chłopaka/dziewczyny, do rodziny, do brata/siostry, i do przyjaciela, najlepszego przyjaciela...
Totalny rozpierdol w głowie zaczyna się wtedy, gdy uczucie do przyjaciela, przeradza się w uczucie do chłopaka na przykład. Jeszcze gorzej jest gdy zaczynamy się w tym gubić i nie potrafimy ich odróżnić...
Niestety od razu mówię że dziś zdjęć z pseudo sesji wam nie pokażę, z racji tego że zdjęcia były robione z pewną tematyką,
a temat ten poruszę następnym razem. Przepraszam, przepraszam też za to że mnie tak długo nie było. Odcięli mi internet na kilka dni, zadzwoniłam do Huberta żeby ratował sytuację. No cóż, przeprosiny należą wam się też za ten post. Jednym słowem wszystko się jebie, i to po kolei. Zacznijmy od tego że wróciłam do domu ( miesiąc temu uciekłam z domu do babci ). Dlaczego wróciłam? Dlatego że tata postawił mi warunek albo wracam do domu, albo kolczyka w wardze nie będzie. Mam z nim dobry raczej kontakt, i chcę żyć z nim w zgodzie, a po za tym w moim mieście nie ma salonu piercingu. Moje kontakty z rówieśnikami są mocno... właściwie ich nie ma. Nie potrafię nawiązać relacji z ludźmi stąd, wydaje mi się to cholernie sztuczne, bo ja jestem jakby z innego świata ( tak się mniej więcej czuję ). Jedyny kontakt z rówieśnikami mam przez internet, i są to osoby albo że szpitala albo facebook' owych grup. Choć i one zaczynają się sypać. Wiecie, najgorzej jest tęsknić za czymś czego nie ma, ale jeszcze gorzej jest wtedy, gdy jesteśmy tego świadomi. Wierzcie mi że tak jest, wiem to z doświadczenia. Sprawa staje się naprawdę ciężka kiedy nie potrafimy odpuścić z jakiegoś powodu, a tych jest serio dużo. Miłość, uczucie które w większości wypadków, jest tym właśnie powodem. Jak za pewne wiecie, może przybierać różne formy. Miłość, do chłopaka/dziewczyny, do rodziny, do brata/siostry, i do przyjaciela, najlepszego przyjaciela...
Totalny rozpierdol w głowie zaczyna się wtedy, gdy uczucie do przyjaciela, przeradza się w uczucie do chłopaka na przykład. Jeszcze gorzej jest gdy zaczynamy się w tym gubić i nie potrafimy ich odróżnić...

Ja miałam tak, że wydawało mi się, iż zakochałam się w moim przyjacielu. Uczucie to po 2 latach przeminęło, więc raczej nie była to miłość :X
OdpowiedzUsuńNie poddawaj się, pisz bloga dalej ;)
www.zakazanyx.blogspot.com